Gość

Autor: Wanda Szczypiorska, Gatunek: Proza, Dodano: 25 lipca 2011, 16:34:22, Tagi:  z pudła ze szpargałami

 

 

Jakże niesłusznie twojego krewniaka gawrona nazywają wroną

miejscy poeci – szara wrono, współmieszkanko ogrodu.

Dobrze ci było ze mną. Dwa razy tego lata przychodziło na świat

twoje potomstwo, miałaś je czym karmić, pełno tu małych ptaszków,

ich piskląt, ich jajeczek – nie trzeba oszczędzać, ani zawracać sobie

głowy cierpieniem takich niepozornych stworzeń.

Twoje wronięta, nadzwyczaj dorodne budziły mnie co rano

przeraźliwym wrzaskiem; chciały jeść, chciały latać

chciały nie wiadomo co. Nie liczyły się z nikim. Trudno.

Ale to przeszłość. Lato mija. Słyszę z daleka twój głos.

Już nie o mnie ci chodzi, ani o to miejsce. Nie wiem nawet, czy pamiętasz

to gniazdo, to schronienie, które dał ci wiąz.

On –  gość mojego ogrodu – zapomniał.

Ale ty sobie przypomnisz. Przypomnisz sobie, kiedy nadejdzie czas

 

 

2002 

 

Komentarze (23)

    • Ola ;)
    • 25 lipca 2011, 16:50:19

    Ja bym z tego wiersz zrobiła. Ale kiedyś usłyszałam, że zrobiłabym ze wszystkiego, więc to tak naprawdę o niczym nie świadczy. :))

    Jest w tym jakaś moc, tylko mam nieodparte wrażenie, że pomysł został nie do końca wykorzystany. Niestety nie potrafię powiedzieć dlaczego. Jeszcze nie potrafię.

  • Moc jest w tym, ze Pani Wanda mówi do wrony. Ktoś, kto rozmawia z ptakami, zwierzętami- ma moc:)
    Pani Wando. A ja mam szpakówkę za oknem. Moc obserwacji i doświadczeń. Z ciekawostek- szpaki wynoszą kupy swoich dzieci zapakowane przez naturę w białe błonki na "sznureczkach" i porzucają je w locie, daleko od budki lęgowej, żeby zmylić drapieżne sroki, albo kota. Gdy w locie, na zakręcie upuszczają "paczuszkę", ona roztrzaskuje się - najczęściej na drzwiach wejściowych do mojego domu. A więc mam swego rodzaju "pranie pieluch" w okresie lęgowym!

  • Mnie się wydaje, że to już jest wiersz mimo klasyfikacji autora.

  • A bo jak byłby wiersz, to by ktoś powiedziaL, że proza, a tak na dwoje babka wróżyła.

  • Bo to poetycka proza! I pożądanie w cieniu wiązu:)))Wando od winniczków , kijanek i od gawroniątek:)))

  • Zanim tu dobiegłam po pracy... wszystko już powiedziane, co chciałaby napisać. Dodam zatem Wando - uspakaja ten Twój ogród :)

  • * chciałabym;)

  • bardzo to delikatne i wzruszające
    zawsze ujmuje mnie nie tylko umiejętność właściwego nazewnictwa - choćby drzew czy ptaków jak w prozie Wandy, ale także "wyciśnięcie" wszystkiego co można z konkretnego obrazu, rzeczywistości itd.

  • @Oliwko, to było tak dawno, że juz nie pamietanm, ale chyba sama nie wiedziałam co z tym zrobić
    @ Pani Małgorzato, moim ptakom takie okrutne czyny na szczęście nie przychodza do głowy
    @ Joasi odpowiedziałam
    @ Jarku , zapomniałeś, że lubię chwasty, czyli inaczej mówiąc dzikie rośliny
    @ Irenko , to dzicz nie ogród.
    @ Grażynko, wydaje mi sie, że umieć nazwać to bardzo ważne w naszej branży. Ale ja jeszcze wielu roslin i ptaków nie umiem nazwać.

  • Nie mylę gawrona z wroną - choć miejska jestem - las widzę przez okno i dziadek mnie uczył:)
    Przeczytałam sobie dwa razy :)
    dla pewności, że nie odfrunie

  • Dziękuję

    • . .
    • 25 lipca 2011, 21:13:28

    Mniam!

  • Wando, czasami w dziczy spokojniej niż we francuskim parku ;)

  • @ Alx O!

    • . .
    • 25 lipca 2011, 23:02:01

    Tak, Pani Wando, zaglądam, zaglądam.

    • Szel _
    • 25 lipca 2011, 23:26:07

    a co na to koty Wandziu
    nie wybraly sie na wronie polowanie?
    :))

  • Witaj Szeluniu.

  • Zdecydowanie zazdroszczę ptakom - wiązu:) Doceniły go, choć wszystko przecież przemija.
    Optymistyczne zakończenie:)
    Pozdrawiam

  • Dziś nikt na wiązie nie wytrzyma. Zostanie żywcem zjedzony przez komary.

  • Natrę się olejkiem, rozpalę pochodnię i będzie gites:)
    W ostateczności przeniosę się na inne drzewo:)
    Albo poczekam na chłodniejsze dni.
    Póki co, jestem żywcem jedzony przez o wiele większe krwiożercze bestie.

  • Pani Wando, czysta proza poetycka. Wiąz, który daje schronienie, wronięta budzące przeraźliwym wrzaskiem, gość ogrodu - to wszystko jest bardzo obrazowe i bardzo autentyczne. A jeśli się pisze wiarygodnie, to znaczy, że oddaje się czytelnikowi cząstkę swojego serca, zawiniętego w strofy, w słowa. Czytam bez "chciały nie wiadomo co". Ale wrócę do tego tekstu niejednokrotnie. Zanim się go przeczyta, warto zamknąć oczy, a po otwarciu dostrzega się piękno świata Wandy Szczypiorskiej, jest się w tym świecie. Serdecznie pozdrawiam! :)

  • Gdyby tylko w dwóch miejscach zmienić wersyfikacje, zapis byłby wierszem. I to jakim!

  • Pani Wando, grzebię i mam ;] Warto było!!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się